Żytnia pita-chlebki „z kieszonką”

Swego czasu potrzebne mi były żytnie chlebki pita (a o tym do czego bły potrzebne, napiszę już wkrótce). Gotowe pity pszenne można kupić, jednak oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała ich udietetycznić. Po krótkich studiach literaturowych w internetach dotarło do mnie, że technologia produkcji flatbread, czyli płaskiego chleba-do której to grupy należą m. in. pita, lawasz, focaccia, meksykańska tortilla, a nawet podpłomyk-to osobna, rozległa dziedzina kulinarnej wiedzy. Pita zaś charakteryzuje się charakterystycznym wybrzuszeniem, które jest pustą przestrzenią wewnątrz placka. To w tą właśnie „kieszonkę” nakłada się nadzienie, np. hummus czy ful właśnie. Poniższy przepis jest zbitką kilku różnych, na które się natknęłam, a przy tym opracowywanie go nosiło wszelkie znamiona filozofii życiowej zwanej popularnie „yolo”-czyli, innymi słowy, zmieszałam składniki nieco na oko. Placki okazały się godne polecenia i w związku z tym, polecam je Wam teraz Czytaj dalej

pita

Cieburieki-razowe pieczone rosyjskie pierogi z mięsem

To jedno z moich kulinarnych wspomnień z dzieciństwa-pierwszy raz jadłam cieburieka na Krymie. Jest to spory, płaski pieróg z mięsem w środku, smażony w bardzo głębokim tłuszczu. Instrukcję przygotowania znalazłam na rosyjskiej stronie ovkuse.ru. Wyczytałam tam, że przepisów na ciasto jest mnóstwo, z piwem, z wódką, z jajkiem, bez jajka, ale zawsze bez drożdży. Do swojej wersji użyłam mąki żytniej razowej i mięsa z indyka (oryginalnie powinna to być baranina lub wieprzowina), a pierogi upiekłam. Chrupiącą skórkę uzyskałam, smarując je z wierzchu jajkiem pod koneic pieczenia. Wyszły na tyle duże, że najadłam się połową swojegoCzytaj dalej

cieburiek

Punjena-bałkańska cukinia zapiekana z mięsem

Mój Tata kiedyś, już ładnych kilka lat temu, przygotował dużą bułgarską kolację. Najbardziej w pamięć zapadła mi „punjena”, jak nazywał cukinię faszerowaną mięsem, jednak nie „po europejsku”, wzdłuż, a w poprzek. Dopiero niedawno się dowiedziałam, że właściwie danie to faszerowana papryka, nie cukinia, że nadzienie powinno też zawierać ryż, i że jego nazwa różni się zależnie od regionu geograficznego i w Bułgarii byłaby to akurat „palnena”. To wszystko w ramach ciekawostek kulinarno-geograficznych. Danie przygotowuje się szybko i łatwo, a smakuje wspaniale. Dla porównania przypominam natomiast cukinię faszerowaną Czytaj dalej

puniena

Kaiserschmarrn-austriacki omlet w kawałkach

Nazwa tego dania pochodzi od niemieckiego słowa Kaiser, czyli cesarz. Chodzi o Franciszka Józefa I, który poza oficjalnymi uroczystościami, na których wypadało podać potrawy francuskie, wolał typową austriacką kuchnię. Osobiście mam wrażenie, że kaiserschmarrn działa podobnie, jak u nas naleśniki z serem czy owocami: są tak sycące, że można je podać na obiad, a jednocześnie tak słodkie, że bardziej pasują na deser czy śniadanie. Przepis dostałam ładnych kilka lat temu od Taty, ale dopiero teraz go wykorzystałam, jednocześnie modyfikując tak, by nie powodował u mnie wyrzutów sumienia: mąkę zamieniłam na żytnią razową, cukier na stewię (choć możecie użyć dowolnego słodzidła), a smażenie na maśle-na cienką warstewkę oleju rzepakowego. Przygotowanie całości trwa nie więcej, niż 20min Czytaj dalej

kaiserschmarrn

Mozzarella z pieca w otrębowej panierce

Pierwszy raz zobaczyłam to danie w Bolonii (to tam we Włoszech, gdzie wymyślili spaghetti bolognese :)), a pierwszy raz spróbowałam go w wielokulturowym Wiedniu, gdzie w jednym miejscu można spróbować niemal wszystkich kuchni świata. Oryginalnie jest…fastfoodem, podawanym z frytkami. Przygotowanie takiego sera w domu napawało mnie, nie ukrywam, niepokojem. Ser się przecież stopi, zastanawiałam się, a kształt zepsuje, jeśli nie usmażę-a raczej nie ugotuję go-w garze tłuszczu. Okazało się jednak, że nie miałam się czego obawiać. Otręby nie odpadają (oczywiście zamiana mączno-bułecznej panierki na otręby jest moim pomysłem), a ser łatwo odchodzi od foremek, nie przestając się przyjemnie ciągnąć. Całość podsumować można komentarzem Naczelnej Degustatorki (pozdrawiam Cię, Mamo): „Gdyby było więcej, zjadłabym więcej” Czytaj dalej

Pieczone placki ziemniaczane z łososiem

Wydaje się, że swojskie placki ziemniaczane mogłyby sprofanować wędzonego łososia i odrzeć go z całej królewskości, a jednak te dwa elementy pasują do siebie doskonale. Ich smak dodatkowo podkreśla koperek, który jest dobrym dodatkiem zarówno do ziemniaków, jak i do ryby. Dodam jeszcze, że placki przygotowuje się szybko i łatwo, bez użycia tłuszczu Czytaj dalej

plackiziemniaczanezlososiem

Tarta z kozim serem i miętą

Hiszpanie wynaleźli w kuchni nie tylko gazpacho, sangrię i tapas. To dzięki hiszpańskiemu przepisowi spróbowałam-po raz pierwszy od dawna-koziego sera. Chociaż objętościowo nie stanowi on największej części ciasta, nadaje mu wyraźnego, bardzo charakterystycznego smaku, przełamanego anyżem. Jego słodycz i kremowość wspaniale komponuje się z miętą. Do wyprodukowania tego wypieku zainspirowała mnie książka „Księga smaków świata” wydawnictwa Buchman Czytaj dalej

tartazkozimserem

Kurczak w sosie miodowo-musztardowym

Gdy kota nie ma, myszy harcują. Gdy nie ma Naczelnej Degustatorki… Ciastkowy Pingwin wcina drób. Na przykład z miodem i musztardą. Danie, pochodzące z kwestiasmaku.com, jest bardzo szybkie i łatwe w przygotowaniu, dlatego nadaje się idealnie dla osób zapracowanych, a przy tym ma mocny, słodkawy smak Czytaj dalej

kurczak w musztardzie

Chłodnik „capresowy”

Chłodniki bez krojenia to, jak ostatnio zauważyłam, najszybsze dania, jakie można przyrządzić. Potrenowawszy trochę na gotowych przepisach, wymyśliłam własny, przypominający caprese, czyli połączenie mozzarelli z pomidorami i bazylią. Aby zupa miała nadal konsystencję zupy, zamieniłam ser na jogurt. I wiecie co? Smakuje wspaniale, orzeźwiająco, pomidorowo, letnio i bazyliowo Czytaj dalej

chłodnikpomidorowy