Kotlety sojowe-obiad na bardzo szybko

To, co Wam dziś przedstawiam, trudno w ogóle nazwać przepisem; to bardziej inspiracja. Kiedy bardzo brakuje czasu-a zdarza się to przecież często-naczelna Degustatora i ja sięgamy czasem po obiad, którego przygotowanie jest naprawdę błyskawiczne. Są to kotlety sojowe, które normalnie można kupić w sklepie, w paczce. Na opakowaniu jest zwykle napisane, żeby je opanierować, ale uwierzcie mi-smakują przewspaniale zwyczajnie ugotowane-najlepiej w bulionie warzywnym.

kotletysojowe

Słono-imbirowe muffiny o smaku chińszczyzny

Ostatnio „chodziło za mną” chińskie, mniej więcej takie.

Składniki (na 4 duże muffiny):

większy kawałek filetu z łososia

2 ząbki czosnku

5 łyżeczek ciemnego sosu sojowego

ok. 2-3cm świeżego, drobno startego imbiru (można też zastąpić sproszkowanym)

1/2 papryki

1 słoiczek kiełków fasoli mung

1 mała cukinia

chili w proszku

4 łyżki mąki razowej (najlepiej żytniej lub orkiszowej)

1 jajko

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Łososia kroimy w kostkę nie większą, niż 1cm. Wkładamy do głębokiego talerza, nacieramy ostrą papryką i imbirem. Polewamy 3 łyżeczkami sosu, mieszamy i wstawiamy do lodówki. Warzywa myjemy i kroimy w drobną kostkę, kiełki również kroimy na mniejsze kawałki. Czosnek przeciskamy przez praskę na patelnię i dusimy na wodzie. Po chwili dodajemy warzywa, przyprawiamy resztą sosu, imbirem i chili i dusimy, aż warzywa zmiękną. Czekamy, aż nieco przestygną. W misce mieszamy mąkę, jajko, sodę, łososia i warzywa. Przekładamy do dużych foremek na muffiny. Pieczemy 18-20 min w 200 stopniach. Uwaga, znacznie łatwiej je wyjąć, kiedy już ostygną, dlatego najlepiej przygotować je wcześniej, a przed podaniem tylko podgrzać.

muffinychińskie

Kilka ostatnich uwag przedświątecznych

Chciałabym wszystkim Czytelnikom złożyć życzenia z okazji zbliżających się Świąt, ale zanim do tego przejdę, mam jeszcze kilka uwag, które nasunęły mi się dziś w trakcie pieczenia (tak, piszę między mazurkiem a babką w piekarniku ;-) ). Wiadomo, że większość z nas je w Święta dużo, słodko i tłusto. Taki nagły zastrzyk kalorii jest szokiem dla organizmu, który zaczyna „wariować”, nie wiedząc, jak spożytkować energię, do której nie jest przyzwyczajony. Aby trochę zmniejszyć te szkodliwe efekty, nie rezygnując jednocześnie z tradycyjnych smaków, możemy nieco udietetycznić potrawy, które przygotowujemy. Mam tu na myśli głównie słodkości, ale dotyczy to generalnie wszystkich, lub prawie wszystkich potraw.

1. Zamieniamy mąkę na żytnią lub orkiszową, razową. Jeśli w przepisie potrzebny jest proszek do pieczenia lub soda, podwajajmy wówczas ich ilość. Z takiej mąki nie wyjdzie biszkopt, natomiast wszystkie pozostałe rodzaje ciast (kruche, placki, simnel cake) co najwyżej wyjdą trochę ciemniejsze, jednak smaku nie zmienią wcale, a konsystencji niemal wcale. Co więcej, niektóre ciasta są znacznie lepsze, gdy użyjemy mąki o wysokim typie.

2. Do wyrobów mącznych (czyli głownie ciast), dodajemy nieco otrąb, płatków owsianych lub nasion chia, całych lub zmienionych. Nie mają żadnego wpływu na konsystencję, a zawierają dużo błonnika, czyli pomogą nam w trawieniu, które czasem szwankuje przy dużym nadmiarze jedzenia, o czym pisałam szerzej tutaj.

3. Rezygnujemy z tłuszczy stałych-margaryny, twardych tłuszczy roślinnych, a jeśli nie mamy z tym problemu-również masła (argumenty o witamince A nie mają tu racji bytu, bo w czasie świąt i tak dostarczymy jej sporo). Zamiast nich świetnie sprawdzi się olej rzepakowy. Unikamy jednak oleju słonecznikowego! Jeżeli dodajemy taki tłuszcz do ciasta, nie musimy martwić się o jego konsystencję-to nie masło spaja nam całość, tylko jajka.

4. Polecam przestawienie się z tłustych śmietan i mlek na te o niższej zawartości tłuszczu, a jeszcze lepiej-na jogurt naturalny, którym z powodzeniem można np. zabielać zupy lub zaprawiać sałatki.

5. Starajmy się unikać smażenia-pieczone lub gotowane potrawy, dostarczają całe morze mniej kalorii. Jeśli już koniecznie musimy coś smażyć, używajmy oleju rzepakowego.

6. Postawmy na ciemne pieczywo-i mam namyśli razowe, a nie przyciemnione karmelem. Uwaga na etykiety!

7. Jeśli mamy taką możliwość, zmniejszamy ilość pochłanianego cukru, albo rezygnujemy z niego w ogóle. O zamiennikach cukru pisałam już dawno tutaj, aczkolwiek w tym roku u mnie w ruch poszedł przede wszystkim erytrol.

8. Podawajmy warzywa do każdego posiłku. Po prostu ustalmy, że warzywo jest nieodłącznym elementem jedzenia. To może pomidor albo kiszony ogórek, cokolwiek. Warzywa ułatwią nam trawienie, zmniejszą poczucie przepełnienia, zawierając ujemne kalorie, zmniejszą nadmiar energii dostarczanej organizmowi.

9. Nie bójmy się jajek. Wiem, że budzą kontrowersje zdrowotne, ale w tej chwili większość żywieniowców je poleca, szczególnie białka.

No i wreszcie, nie zapomnijmy o ruchu. Nawet krótki spacer poprawi nastrój i nam, i naszym żołądkom.

A teraz chciałabym życzyć zdrowych, radosnych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych odpoczynku i uśmiechu wszystkim Czytelnikom, Dietowiczom, osobom dbającym o zdrowie oraz zakręconym na punkcie kaszy jaglanej i serka wiejskiego :)

simnel

Dietetyczne śniadanie #45 – Muffiny razowe z serka wiejskiego z bazylią

Te muffiny do kolejny dowód, że serek wiejski można wykorzystać na wiele zupełnie różnych, niekonwencjonalnych sposobów. Dodatek serka nadaje babeczkom lekko ciągnącą się, apetycznie wilgotną konsystencję. Są na tyle smaczne, że w przyszłości niemal na pewno wypróbuję inne dodatki-chodzi mi po głowie między innymi połączenie serka z miodem i melisą. Przygotowanie jest doprawdy banalne, całość trwa nie więcej, niż 25 min.

Składniki (na 2 porcje):

200g serka wiejskiego

4 łyżki mąki razowej (u mnie żytnia)

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

1 jajko

2 łyżki mleka

1 łyżka otrąb owsianych (opcjonalnie, można też dodać łyżeczkę nasion chia)

bazylia (najlepsza oczywiści posiekana świeża, ale suszona jak najbardziej się sprawdza)

Wszystkie składniki mieszamy i przekładamy do dużych foremek na muffiny (polecam silikonowe, tu pisałam, dlaczego). Pieczemy 15min w 190 stopniach.muffinyserkowe

Tuńczyk w sosie pomidorowo-paprykowym

Świeży tuńczyk jest przeważnie bardzo drogi. Dlatego niespecjalnie robiłam sobie nadzieję, kiedy przeczytałam przepis na kwestiasmaku.com. Jednak moim Rodzicom udało się znaleźć tanie kawałeczki (czyli nie steki, jak było w przepisie). I wiecie co? Wyszło bardzo smacznie. Co więcej, myślę, że taki tuńczyk z puszki też by się nadał (choć, oczywiście, ma on mało walorów zdrowotnych). W każdym razie polecam:)

Składniki (na 2 porcje):

1 cebula

100ml mleka

1 łyżeczka płatków owsianych zmielonych na mąkę

1 pomidor (lub 3 łyżki przecieru pomidorowego)

1 czubata łyżeczka zmielonej słodkiej papryki

200g tuńczyka

sól, pieprz

ryż biały i dziki lub brązowy

opcjonalnie: suszone pomidory

Gotujemy ryż. Pomidora zalewamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w niedużą kostkę. Cebulę siekamy i dusimy na wodzie. Dolewamy mleko, dodajemy pomidor, paprykę, sól, pieprz i płatki, szybko mieszamy. Dodajemy tuńczyka i suszone pomidory, pocięte w drobne kawałeczki. Podajemy z ryżem.

tunczykwsosiepaprykowym

Sukces kulinarno-agitacyjny

Wracam sobie wczoraj do domu, mieszkanko puste, zaglądam do lodówki, a tu… kotlety rybne. Uwaga. PIECZONE. I to nie ja je upiekłam. Rozumiecie? Moja wspaniała, kochana Mama UPIEKŁA KOTLETY RYBNE.  I to już drugi raz! Czuję się… dumna. Moje eksperymenty, dziesiątki przygotowanych potraw, całe zaangażowanie zaowocowało tym, że Naczelna Degustatorka, bądź co bądź bardziej tradycjonalna w kuchni ode mnie, zrobiła coś ciastkowopingwiniastego: smaczne, zdrowe, nietuczące i nietypowe. Mamo, pozdrawiam Cię <3

Oczywiście nie patrzyłam Mamie na ręce, ale kotleciki rybne są podobne do tych. Jeśli ciasto  rybne jest wystarczająco gęste, żeby się ładnie lepiło, nie musimy dodawać mąki0to zależy od gatunku ryby, której używamy.

kotletyrybneM

Muffiny obiadowe o smaku zapiekanki z serkiem wiejskim

Dziś Dzień Muffina. Z tej okazji upiekłam wytrawne muffiny przypominające nieco zapiekankę z pieczarkami-mają smak pieczarkowy, serek wiejski zastępuje tłusty żółty ser i fajnie spaja babeczkę, a ciasto jest jednocześnie miękkie, razowe i wilgotne. Całość zajmuje nie więcej niż 20min przygotowania i 20min pieczenia. A więcej przepisów na muffiny znaleźć można w kategoriach muffiny na słodko i muffiny obiadowe.

Składniki (na 2 duże porcje-ok. 5 dużych sztuk):

5-6 sporych pieczarek

1,5 szklanki mąki razowej, najlepiej żytniej

1 łyżka oleju rzepakowego

2 jajka

2 łyżeczki sody oczyszczonej

2 łyżki mleka

6 łyżek serka wiejskiego

1 płaska łyżeczka kurkumy

2 łyżki ketchupu + do podania

sól, pieprz

oregano suszone

Pieczarki myjemy, kroimy w plasterki i obgotowujemy kilka minut w wodzie. Wrzucamy do miski i dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie i przekładamy do dużych foremek na muffiny (polecam silikonowe, nie trzeba ich wykładać ani smarować, a bardzo łatwo wyjąc babeczki). Nakładamy tyle, żeby ciasto nie sięgało więcej, niż 1cm poniżej brzegu foremki, bo muffinki sporo wyrosną. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20min (do suchego patyczka). Podajemy z ketchupem (lub z sosem pomidorowym/czosnkowym).

muffinypieczarkowe

Sernik gotowany z przepisu Babci

Być może niektórzy Czytelnicy pamiętają jeszcze dwa przepisy, które opublikowałam już ładny kawałek czasu temu: na ciasto drożdżowe i na stefankę . Oba pochodzą ze zbioru przepisów mojej Babci, tak samo, jak dzisiejszy sernik. Jest to ciasto nietypowe, bowiem nie pieczone, ale gotowane (podpiekamy tylko spód). Jak zapewne się domyślacie, otręby i płatki owsiane to moja robota-w oryginale ich miejsce zajmowały herbatniki. Ciasto przygotowuje się bardzo łatwo i szybko, aczkolwiek później musi się ono chłodzić do następnego dnia.

Składniki (na tortownicę o średnicy ok. 26cm):

1 kg chudego lub półtłustego zmielonego twarogu

2 banany

2/3 szklanki otrąb owsianych

substancja słodząca do smaku (odpowiednik 1/2 szklanki cukru pudru)

170g masła

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 jajka

garść płatków owsianych

po 3 łyżki rodzynek i skórki pomarańczowej

2 łyżki rumu

ekstrakt waniliowy

Rum mieszamy z zimną wodą w niedużej miseczce i wrzucamy rodzynki. Tortownicę smarujemy masłem (ok. łyżeczka, odkrojona z kostki). Banany rozgniatamy widelcem i mieszamy z otrębami. Wylepiamy spód tortownicy i podpiekamy ok. 10min w 180 stopniach. Masło roztapiamy w garnku na bardzo małym ogniu, mieszając, żeby jak najmniej skwierczało. Dodajemy słodzidło, mieszamy, a następnie dodajemy ser, ponownie mieszamy i doprowadzamy do wrzenia, cały czas mieszając (zwiększamy gaz). W miseczce roztrzepujemy jajka i powoli wlewamy,. mieszając. Mąkę rozpuszczamy w kilku łyżkach wody. Wlewamy do garnka, mieszając. Dodajemy ekstrakt, skórkę pomarańczową i odcedzone rodzynki. Mieszamy i wlewamy do tortownicy. Wierzch posypujemy płatkami owsianymi. Czekamy, aż ostygnie i wstawiamy do lodówki na ok. 24h.

sernikbabci