Archiwa kategorii: Kotleciki i placki obiadowe

Mozzarella z pieca w otrębowej panierce

Pierwszy raz zobaczyłam to danie w Bolonii (to tam we Włoszech, gdzie wymyślili spaghetti bolognese :)), a pierwszy raz spróbowałam go w wielokulturowym Wiedniu, gdzie w jednym miejscu można spróbować niemal wszystkich kuchni świata. Oryginalnie jest…fastfoodem, podawanym z frytkami. Przygotowanie takiego sera w domu napawało mnie, nie ukrywam, niepokojem. Ser się przecież stopi, zastanawiałam się, a kształt zepsuje, jeśli nie usmażę-a raczej nie ugotuję go-w garze tłuszczu. Okazało się jednak, że nie miałam się czego obawiać. Otręby nie odpadają (oczywiście zamiana mączno-bułecznej panierki na otręby jest moim pomysłem), a ser łatwo odchodzi od foremek, nie przestając się przyjemnie ciągnąć. Całość podsumować można komentarzem Naczelnej Degustatorki (pozdrawiam Cię, Mamo): „Gdyby było więcej, zjadłabym więcej” Czytaj dalej

Pieczone placki ziemniaczane z łososiem

Wydaje się, że swojskie placki ziemniaczane mogłyby sprofanować wędzonego łososia i odrzeć go z całej królewskości, a jednak te dwa elementy pasują do siebie doskonale. Ich smak dodatkowo podkreśla koperek, który jest dobrym dodatkiem zarówno do ziemniaków, jak i do ryby. Dodam jeszcze, że placki przygotowuje się szybko i łatwo, bez użycia tłuszczu Czytaj dalej

plackiziemniaczanezlososiem

Pieczone kulki z dorsza i ziemniaków

Najważniejszym składnikiem portugalskich kulek jest solony dorsz, czyli płaty ryby przechowywane w soli. Aby uniknąć dwudziestoczterogodzinnego moczenia, użyłam zwykłego dorsza, co wydało mi się szybsze, tańsze i łatwiejsze. Oczywiście kuleczki upiekłam, zamiast je smażyć, a posmarowanie z wierzchu jajkiem nadaje wspaniałą, chrupiącą skórkę. Zmodyfikowany przepis pochodzi z książki „Księga smaków świata”  Czytaj dalej

kulkizdorsza

Pikantne tajskie placuszki z ryby i fasolki

Dziś trochę egzotyki. Według książki „Księga Smaków Świata” wyd. Buchman (jeszcze raz dziękuję za prezent) podobne placuszki-tylko smażone w głębokim tłuszczu, czego ja oczywiście uniknęłam-sprzedawane są w Tajlandii jako fast food. Faktycznie, są łatwe w transporcie i nadają się zarówno na obiad, jak i szybki lunch w pracy. Ich pikantność można regulować, dodając ostrej papryki według uznania, chociaż oryginalne powinny być dość ostre Czytaj dalej

plackirybne

Oszukiwane falafele-aromatyczne kotleciki z ciecierzycy

Dziś (12.06) obchodzimy Światowy Dzień Falafela. Jest to wegańskie danie kuchni arabskiej, przyrządzane z ciecierzycy lub bobu. Z warzyw smaży się w głębokim tłuszczu mocno przyprawione kotleciki. Takie przepis znalazłam na kwestiasmaku.com. Oczywiście ja swoich nie smażyłam, a upiekłam, a żeby uzyskać chrupiącą skórkę, posmarowałam je roztrzepanym jajkiem-co pewnie było swego rodzaju profanacją, ponieważ tradycyjne falafele są daniem wegańskim. Ponadto, ciecierzyca powinna się wystarczająco lepić sama, a ja musiałam jej trochę „pomóc”-choć podejrzewam, ze gdybym miała więcej cierpliwości do miksowania, nie byłoby to potrzebne. W każdym razie kotleciki są smaczne, mocne w swoim wschodnim smaku, a przy tym niezwykle sycące (ciecierzyca jest ważnym źródłem aminokwasów egzogennych, czyli takich, które możemy dostarczyć do organizmu tylko z pokarmem roślinnym).

Składniki (na 3-4 porcje):

250 surowej ciecierzycy (nie może być z puszki)

1 jajko

1 cebula

3 ząbki czosnku

pęczek natki pietruszki

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1 łyżeczka pieprzu

1 łyżeczka zmielonego kuminu

sól

po 1/3 łyżeczki: cynamon, gałka muszkatołowa, kolendra, imbir, kardamon (wszystko zmielone)

Ciecierzycę zalewamy zimną wodą i odstawiamy na 12 godzin. Po odcedzeniu zaczynamy miksować w malakserze z cebulą, czosnkiem, sodą i przyprawami. Rozcieramy tak długo, aż zacznie się lepić (u mnie kilkanaście minut, ale to zależy od urządzenia). Jajko roztrzepujemy w miseczce i ok. połowę dodajemy łyżką do masy. Dodajemy też natkę pietruszki i jeszcze chwilę miksujemy. Formujemy nie duże kotleciki i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 7min w 220 stopniach. Smarujemy z wierzchu resztą roztrzepanego jajka i pieczemy jeszcze 5min.

falafelCałość przepisu dostarcza ok. 1000 kcal.

Pieczone krokiety z kaszy jaglanej i szpinaku

Na początek chciałabym przeprosić za nieterminowy (czyli spóźniony :() wpis. Na swoje wytłumaczenie mam to, że przez cały weekend spełniałam się naukowo. Przy okazji usłyszałam – wreszcie! – autorytet medyczny twierdzący to samo co ja, cytuję „drożdżówka-wstrętna, słodka, biała buła”.

Pomysł na to danie-aczkolwiek tylko pomysł, bo dużo pozmieniałam-podsunęła mi kwestiasmaku.com. Zamiast żółtego sera dodałam do masy serek wiejski-tak samo dobrze się ciągnie, fajnie skleja krokiety, a zawiera mniej tłuszczu.

Składniki (na 2 porcje):

80g kaszy jaglanej (suchej)

275g mrożonego szpinaku

łyżeczki serka wiejskiego

2 jajka

2 ząbki czosnku

sól, pieprz

Kaszę przelewamy wrzątkiem i gotujemy do miękkości. Studzimy. Czosnek przeciskamy przez praskę i dusimy na wodzie razem z zamrożonym szpinakiem. Kiedy liście się rozmrożą, wyłączamy gaz. Studzimy. W misce mieszamy szpinak, kaszę, serek i jedno jajko, przyprawiamy solą i pieprzem. Na wyłożonej papierem do pieczenia blasze układamy podłużne krokieciki. Pieczemy przez ok. 15min w 190 stopniach. Wówczas smarujemy z wierzchu roztrzepanym drugim jajkiem i pieczemy jeszcze 7min.

krokietyszpinakoweJedna porcja dostarcza ok. 270 kcal.

Pieczone kawałki kurczaka w zdrowej panierce

Jedliście kiedyś nuggetsy z restauracji fastfood? Strzelam, że jedliście. Tłuste toto, tuczące, niezdrowe. Często obecne w restauracjach w „Menu dla dzieci”, co ja osobiści uważam za skandal. A tak łatwo przygotować równie smaczne kawałeczki kurczaka upieczone w chrupiących otrębach. Bez oleju, bez mąki ani bułki tartej, za to z porcją błonnika. Można je jeść na ciepło i na zimno, jako kotleciki lub przekąskę. Mnie smakowało niesamowicie, nie mogłam się oderwać. Eksperyment z panierką zakończony sukcesem!

Składniki (na ok. 8 sztuk):

1 kawałek piersi z kurczaka

1 jajko

4 łyżki otrąb owsianych

sól, pieprz

Mięso rozbijamy młotkiem i kroimy na mniejsze kawałki (ok. 8). Przyprawiamy solą i pieprzem. W miseczce roztrzepujemy widelcem jajko, w drugiej przygotowujemy otręby. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Każdy kawałek mięsa po kolei moczymy w jajku, obtaczamy w otrębach i kładziemy na blachę (najwygodniej robić to widelcem). Pieczemy ok. 10-15min.

 

nuggetsy

Kotlety sojowe-obiad na bardzo szybko

To, co Wam dziś przedstawiam, trudno w ogóle nazwać przepisem; to bardziej inspiracja. Kiedy bardzo brakuje czasu-a zdarza się to przecież często-naczelna Degustatora i ja sięgamy czasem po obiad, którego przygotowanie jest naprawdę błyskawiczne. Są to kotlety sojowe, które normalnie można kupić w sklepie, w paczce. Na opakowaniu jest zwykle napisane, żeby je opanierować, ale uwierzcie mi-smakują przewspaniale zwyczajnie ugotowane-najlepiej w bulionie warzywnym.

kotletysojowe

Pieczone kulki z kaszy jaglanej z sosem czosnkowym

To jest pomysł na obiad w sytuacji, kiedy nie ma żadnych specjalnych składników w domu. Kiedy nie wiadomo co i z czego przyrządzić. Wystarczy kilka trwałych produktów, które ma się zawsze w szafce. A kulki smakują wspaniale.

Składniki (na 4 porcje):

100g suchej kaszy jaglanej

1 jajko

5 łyżek mąki razowej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

sól

2 ząbki czosnku

2 szklanki jogurtu naturalnego

Kaszę przelewamy wrzątkiem i gotujemy do miękkości  osolonej wodzie. Studzimy. Blendujemy na gładką masę, dodajemy jajko i mąkę, mieszamy. Lepimy nieduże kulki (wielkości orzecha włoskiego), najłatwiej mokrymi rękami, wtedy ciasto mniej się klei. Kulki układamy w dużym naczyniu żaroodpornym ze zwilżonym wodą dnem. Przykrywamy i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20-25 min, w razie potrzeby dolewając wody. Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę i mieszamy dokładnie z jogurtem. Podajemy kulki razem z sosem.

kulkizkaszyjaglanej

Kotlety buraczane z pestkami słonecznika

Mój Tata wielokrotnie mówił, że jadł jakieś danie w restauracji, a później ot tak wymyślił, jak przyrządzić je w domu. Zawsze zastanawiałam się, jak to możliwe, bez żadnego przepisu czy chociażby listy składników. Tymczasem ostatnio sama zrobiłam dokładnie to samo. W wegańskiej restauracji jadłam kotlety buraczane ze słonecznikiem i sezamem. Smakowały mi tak bardzo,  że chciałam odtworzyć ich smak w domu-i udało mi się. Były oczywiście smażone, a ja je upiekłam, ale poza tym nie różniły się w smaku niemal wcale (ponieważ nie jestem weganką, „skleiłam” kotlety jajkiem).

Składniki (na 3 porcje):

450g mrożonych tartych buraków

5 ząbków czosnku

4 łyżki mąki razowej

1 jajko

3 łyżki pestek słonecznika

1 łyżka sezamu

sól, pieprz

Czosnek dusimy na wodzie. Dodajemy buraki i czekamy, aż zupełnie rozmarzną. Sezam i słonecznik prażymy na suchej patelni. Kiedy buraki ostygną, mieszamy wszystkie składniki, przyprawiamy i wykładamy łyżką na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 30 min w 190 stopniach.

kotletyburakslonecznik