Archiwa kategorii: Potrawy świąteczne

Kilka ostatnich uwag przedświątecznych

Chciałabym wszystkim Czytelnikom złożyć życzenia z okazji zbliżających się Świąt, ale zanim do tego przejdę, mam jeszcze kilka uwag, które nasunęły mi się dziś w trakcie pieczenia (tak, piszę między mazurkiem a babką w piekarniku ;-) ). Wiadomo, że większość z nas je w Święta dużo, słodko i tłusto. Taki nagły zastrzyk kalorii jest szokiem dla organizmu, który zaczyna „wariować”, nie wiedząc, jak spożytkować energię, do której nie jest przyzwyczajony. Aby trochę zmniejszyć te szkodliwe efekty, nie rezygnując jednocześnie z tradycyjnych smaków, możemy nieco udietetycznić potrawy, które przygotowujemy. Mam tu na myśli głównie słodkości, ale dotyczy to generalnie wszystkich, lub prawie wszystkich potraw.

1. Zamieniamy mąkę na żytnią lub orkiszową, razową. Jeśli w przepisie potrzebny jest proszek do pieczenia lub soda, podwajajmy wówczas ich ilość. Z takiej mąki nie wyjdzie biszkopt, natomiast wszystkie pozostałe rodzaje ciast (kruche, placki, simnel cake) co najwyżej wyjdą trochę ciemniejsze, jednak smaku nie zmienią wcale, a konsystencji niemal wcale. Co więcej, niektóre ciasta są znacznie lepsze, gdy użyjemy mąki o wysokim typie.

2. Do wyrobów mącznych (czyli głownie ciast), dodajemy nieco otrąb, płatków owsianych lub nasion chia, całych lub zmienionych. Nie mają żadnego wpływu na konsystencję, a zawierają dużo błonnika, czyli pomogą nam w trawieniu, które czasem szwankuje przy dużym nadmiarze jedzenia, o czym pisałam szerzej tutaj.

3. Rezygnujemy z tłuszczy stałych-margaryny, twardych tłuszczy roślinnych, a jeśli nie mamy z tym problemu-również masła (argumenty o witamince A nie mają tu racji bytu, bo w czasie świąt i tak dostarczymy jej sporo). Zamiast nich świetnie sprawdzi się olej rzepakowy. Unikamy jednak oleju słonecznikowego! Jeżeli dodajemy taki tłuszcz do ciasta, nie musimy martwić się o jego konsystencję-to nie masło spaja nam całość, tylko jajka.

4. Polecam przestawienie się z tłustych śmietan i mlek na te o niższej zawartości tłuszczu, a jeszcze lepiej-na jogurt naturalny, którym z powodzeniem można np. zabielać zupy lub zaprawiać sałatki.

5. Starajmy się unikać smażenia-pieczone lub gotowane potrawy, dostarczają całe morze mniej kalorii. Jeśli już koniecznie musimy coś smażyć, używajmy oleju rzepakowego.

6. Postawmy na ciemne pieczywo-i mam namyśli razowe, a nie przyciemnione karmelem. Uwaga na etykiety!

7. Jeśli mamy taką możliwość, zmniejszamy ilość pochłanianego cukru, albo rezygnujemy z niego w ogóle. O zamiennikach cukru pisałam już dawno tutaj, aczkolwiek w tym roku u mnie w ruch poszedł przede wszystkim erytrol.

8. Podawajmy warzywa do każdego posiłku. Po prostu ustalmy, że warzywo jest nieodłącznym elementem jedzenia. To może pomidor albo kiszony ogórek, cokolwiek. Warzywa ułatwią nam trawienie, zmniejszą poczucie przepełnienia, zawierając ujemne kalorie, zmniejszą nadmiar energii dostarczanej organizmowi.

9. Nie bójmy się jajek. Wiem, że budzą kontrowersje zdrowotne, ale w tej chwili większość żywieniowców je poleca, szczególnie białka.

No i wreszcie, nie zapomnijmy o ruchu. Nawet krótki spacer poprawi nastrój i nam, i naszym żołądkom.

A teraz chciałabym życzyć zdrowych, radosnych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych odpoczynku i uśmiechu wszystkim Czytelnikom, Dietowiczom, osobom dbającym o zdrowie oraz zakręconym na punkcie kaszy jaglanej i serka wiejskiego :)

simnel

Tort malinowo-kokosowy w wersji light

Ze względu na kolorystykę to typowo walentynkowy wypiek, choć nadaje się też na inne okazje. Wzorowałam się na przepisie na Red Coconut Cake z kwestiasmaku.com, ale sporo zmieniłam po drodze-tort jest lżejszy, mniej tuczący, używamy razowego ciasta zamiast zwykłego biszkoptu, a przy tym nie traci nic ze swego smaku ani konsystencji. Do przyrządzenia kremu potrzebny jest likier kokosowy, co nieco mnie odstraszało, ale okazało się bardzo szybkie i proste-400ml (puszkę) mleka kokosowego zagotowujemy z 3/4 tej samej puszki cukru. Studzimy i dodajemy 125ml spirytusu. Po wymieszaniu możemy przelać do butelek (wyszło mi ok. 700 ml likieru) i przechowywać przez dłuższy czas. Tort jest wykwintny, kremowy, mocny w smaku.

Składniki (na tortownicę o średnicy ok. 22 cm):

Spody:

2 szklanki i 2 łyżki mąki pszennej razowej (część można zastąpić mąką żytnią lub inną o wysokim typie, 2 łyżki można też zastąpić otrębami)

1 łyżka nasion chia (opcjonalnie)

2 jajka

2 łyżeczki sody oczyszczonej

substancja słodząca do smaku

4 łyżki oleju rzepakowego

3/4 szklanki mleka

1/2 łyżeczki ekstraktu rumowego (użyłam zwykłego rumu)

czerwony barwnik w proszku (ok. 2/3 łyżeczki)

2 łyżeczki masła

Krem:

200 ml likieru kokosowego

400 ml śmietanki 36% lub 2 torebki bitej śmietany w proszku i 400 ml mleka

600g serka homogenizowanego naturalnego

1 szklanka cukru pudru (poprawia konsystencję)

3 łyżeczki żelatyny

Dodatkowo:

4 łyżki dżemu malinowego

100ml amaretto (zamiast likieru użyłam rumu wymieszanego z sokiem malinowym)

Do ozdoby (przykładowo):

wiórki kokosowe

owoce granatu lub czerwonej porzeczki, świeże maliny

Składniki na ciasto zastępujące biszkopt mieszamy (osobno składniki mokre, osobno suche). Tortownicę smarujemy masłem (całą; to nie jest normalny biszkopt). Składniki suche i mokre mieszamy szybko do połączenia i wlewamy do tortownicy. Pieczemy ok. 30min w 180 stopniach (do suchego patyczka). Studzimy. Ubijamy bitą śmietanę z cukrem pudrem. Dodajemy serki homogenizowane i miksujemy dalej. Żelatynę rozpuszczamy zupełnie w kilku łyżkach gorącej wody. Dodajemy do kremu, dolewamy również likier kokosowy i miksujemy jeszcze krótką chwilę. Jeśli krem jest zbyt rzadki, odstawiamy go do lodówki i czekamy, aż odpowiednio zgęstnieje. Wystudzone ciasto przekrawamy na 3 warstwy. Układamy spód z powrotem w zamkniętej tortownicy. Spód nasączamy likierem amaretto (lub innym alkoholowym ponczem), smarujemy cienką warstwą dżemu i wykładamy odpowiednią ilość kremu. Przykrywamy drugą warstwą ciasta i powtarzamy wszystkie czynności. Wierzch również nasączamy, nie smarujemy już dżemem, ale przykrywamy kremem. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc). Po schłodzeniu oddzielamy ciasto od boków formy za pomocą noża i zdejmujemy delikatnie obręcz tortownicy. Boki smarujemy pozostałym kremem.

redcoconut

Świąteczne pierniczkowo

Dwa lata temu znalazłam wpis na pinkhungry.com, opisujący przygotowanie przepięknego domku z piernika. Słodkiego dziełka sztuki, zapierającego dech w piersiach i sprawiającego, że kapcie spadają po drugiej stornie Bałtyku. I MUSIAŁAM spróbować taki zbudować. Szczerze? Nic z tego nie wyszło. Ścianki nie chciały się kleić, całość nie stała prosto, a w końcu pół dachu spadło na podłogę i połamało się w drobny mak. Z reszty zrobiłam pierniczki. Smaczne.

pierniczekpingwin

W zeszłym roku nieco bardziej się wycwaniłam. Upiekłam niewielki, ciężki, razowy piernik i taki szkielet obkleiłam ściankami z ciasta na pierniczki. Sukces!

Ciasto można więc wykorzystać do zabawy z taką rzeźbą albo jako materiał na zwykłe pierniczki, ponieważ smakuje o niebo lepiej, niż większość tych, które w życiu jadłam-podejrzewam, ze to za sprawą domowej przyprawy piernikowej i melasy (melasę można kupić przez internet).

Składniki (na 1 domek lub 2 duże blachy pierniczków):

570g mąki-pszennej, chociaż w zeszłym roku użyłam pół na pół pszennej i żytniej razowej, i też wyszło, możliwe, ze nawet lepiej

3-4 łyżeczki przyprawy piernikowej (polecam domową)

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki soli

230g masła

1/2 szklanki melasy

1 jajko

160 cukru

Masło ucieramy na puszty krem, następnie, nadal ucierając, dodajemy cukier. Później dodajemy kolejno przesianą mąkę, przyprawy, sodę i znów mieszamy. Na koniec dodajemy melasę i jajko i wyrabiamy gładkie ciasto. Formujemy kulę, owijamy ją w folię i wkładamy do lodówki na cztery godziny. Po tym czasie wyjmujemy część ciasta, rozwałkowujemy ją między dwoma arkuszami papieru do pieczenia i wycinamy odpowiednie kształty (na domek potrzebne są dwie ściany prostokątne, dwie ściany przednie w kształcie pięciokąta i dwa prostokąty na dach). Pieczemy przez 8-15min w 175 stopniach. Studzimy na kratce.

Pierniczki możemy polukrować, natomiast aby zbudować domek musimy skleić ściany i dach za pomocą gęstego lukru, najlepiej przygotowanego samodzielnie z dodatkiem białka jaja. Do sklejania świetnie nadaje się też zastygająca polewa czekoladowa lub po prostu roztopiona czekolada. Ściany oblepiamy słonymi paluszkami, a dach płatkami cini-minis.

pierniki

pierniczkowachoinkaA jeśli nie macie melasy lub chcecie spróbować czegoś innego, polecam też dietetyczne żytnie pierniczki.

Jajka faszerowane awokado

Odkrywanie uroków awokado trwa. Tym razem posłużyłam się przepisem z kwestiasmaku.com, żeby przygotować oryginalne jajka faszerowane. W oryginalnej recepturze zmieniłam niewiele, jednak farszu wyszło mi tyle, że spokojnie starczyłoby na dwa jajka więcej, niż powinno-dlatego też zamieszczam poniżej przepis na sześć sztuk. Polecam też inne faszerowane jajka: z pomidorem, mozzarellą i bazylią oraz z pieczarkami.

Składniki (na 6 porcji):

4 jajka

1 awokado

1 łyżka soku z cytryny

1 cebulka szalotka (użyłam 1/4 zwykłej małej cebuli)

1/2 ząbka czosnku

sól, pieprz

1 łyżka jogurtu

posiekany szczypiorek (zastąpiłam roszponką i też wyszło dobrze)

Jajka gotujemy ok. 5 min. Przelewamy zimną wodą i studzimy. Awokado myjemy, obieramy, usuwamy pestkę i kroimy w drobną kostkę, skrapiamy sokiem z cytryny. Cebulę również siekamy, a czosnek przeciskamy przez praskę. Przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy jogurt i szczypiorek i mieszamy. Jajka obieramy i, tnąc wzdłuż, wykrawamy ok. 1/3, żeby powstało podłużne wgłębienie. Łyżeczką wybieramy resztę żółtka. Wycięte cząstki jajka siekamy i mieszamy z farszem, którym napełniamy następnie jajka.

jajkafaszerowaneawokado

Ciemna babka mocno orzechowa

Jako że babka określa kształt pewnego rodzaju ciasta, a nie konkretny smak, można przygotować sto tysięcy zupełnie różnych babek:) Jedną z nich, którą wypróbowałam już na Wielkanoc, jest babka orzechowo-kakaowa, na którą przepis znalazłam na mojewypieki.com. Ciasto jest mocno orzechowe w smaku (w końcu dodajemy tam całą szklankę orzechów, które-z racji drobnego zmielenia-”rozpływają się” po całym wypieku). Autorka proponuje posypać gotowe ciasto cukrem pudrem albo polać lukrem,a le mnie najbardziej pasowała polewa czekoladowa (rozpuszczamy gorzką czekoladę w rondelku na bardzo małym gazie, dodajemy odrobinę masła i mleka), na wierzchu znalazły się też kurczaczki z masy cukrowej, o których pisałam tu. Do przygotowania ciasta możemy użyć właściwie dowolnych orzechów, choć w przepisie podane są laskowe; ja zmieszałam nieco laskowych i włoskich, dodałam też migdały.

Składniki (na jedną średnia babkę):

250g masła

pół szklanki wody

1/2 szklanki cukru lub odpowiednia ilość substancji słodzącej

1 łyżka cukru wanilinowego/ksylitolu waniliowego

1 szklanka zmielonych orzechów (będzie czuć tylko ich smak)

1 szklanka mąki (pszennej lub mieszanej, mogą być różne typy)

50g posiekanych orzechów (te będzie łatwo rozpoznać)

3 łyżeczki sody oczyszczonej

2 płaskie łyżki kakao

4 jajka

Masło, wodę, cukier i ksylitol waniliowy zagotowujemy w rondelku, mieszając, i od razu po rozpuszczeniu cukru zdejmujemy z gazu. Studzimy. Mąkę, zmielone orzechy, kakao i sodę przesiewamy (nawet jeśli używamy mąki o wysokim typie i na sicie uparcie zostają otręby, i tak staramy się przesiać jak najdokładniej, a później ewentualnie dodajemy wszystkie reszteczki, które zostały-przesiewanie służy bowiem napowietrzeniu składników i am wpływ na konsystencję ciasta). Białka jajek ubijamy na sztywno. Masę z rondelka, przesiane składniki suche, żółtka i posiekane orzechy miksujmy krótko. Dodajemy pianę z białek i mieszamy drewnianą łyżką. Przelewamy ciasto do formy na babkę wysmarowanej masłem i lekko wysypanej mąką. Pieczemy w175 stopniach do suchego patyczka (ok. 45min). Studzimy, wyjmujemy delikatnie i ozdabiamy wierzch.

wielkanoc2016-babka

Angielskie ciasto wielkanocne-simnel cake

Lubię próbować nowych rzeczy, jednak w zeszłym roku chciałam, żeby ciasta świąteczne NA PEWNO się udały, dlatego do żółciutkiego wypieku podchodziłam z dużą rezerwą. Okazał się być jedną z najpyszniejszych potraw świątecznych, jakie znam i w tym roku zamierzam je upiec w większej tortownicy.

Na przepis natknęłam się na mojewypieki.com, ale-zaciekawiona nieznanym mi przysmakiem-poszperałam trochę więcej na temat historii samego ciasta. Otóż w krajach Wielkiej Brytanii przygotowuje się je już od średniowiecza, choć, oczywiście, od tego czasu uległo ono pewnym modyfikacjom. Obecnie podawane na Wielkanoc, kiedyś było nieodłącznym elementem niedzieli Laetare, czyli czwartej niedzieli Wielkiego Postu, kiedy następowało jednodniowe „rozluźnienie” poszczenia. Od późnych czasów wiktoriańskich ozdabia się je jedenastoma lub dwunastoma kulami z marcepanu, co symbolizuje Apostołów (bez Judasza).

Żółty wierzch, który od razu rzuca się w oczy to masa marcepanowa, która znajduje się również w środku ciasta. Oprócz tego w masie znajdziemy mnóstwo bakalii.

Po tym wstępie mogę wreszcie przejść do rzeczy:)

Składniki (na tortownicę o średnicy ok. 20cm):

100 g kandyzowanych wiśni

500 g mieszanych suszonych owoców (wspaniale pasują suszone morele)

175 g masła

150 g cukru lub odpowiednia ilość innej substancji słodzącej (polecam dodatek cukru trzcinowego, ładnie zabarwi ciasto i doda mu charakterystycznego aromatu)

skórka otarta z 1 cytryny

225 g mąki ( u mnie mieszana: trochę żytniej, trochę pszennej, o różnych typach)

1 łyżeczka sody oczyszczonej

pół łyżeczki cynamonu

1/4 łyżeczki zmielonego imbiru

25 g zmielonych migdałów

3 jajka

2 łyżki mleka

kilka łyżek dżemu morelowego

1kg marcepanu (można kupić, ale jest trudno dostępny, drogi i naszpikowany chemią; zamiast tego możemy zmielić drobno ok. 400-500g migdałów bez skórek i zagniatać je, dodając cukier puder, aż powstanie nam plastyczna masa; żeby marcepan był żółty, możemy dodać odrobinę kurkumy lub barwnika spożywczego)

Suche składniki (bez suszonych owoców) mieszamy. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajka i po każdym miksujemy. Dodajemy po dwie łyżki suchych składników, za każdym razem krótko miksując. Na koniec dodajemy resztę składników suchych i mleko, mieszamy. Dorzucamy owoce, znów mieszamy. Spód tortownicy wykładamy podwójną warstw papieru do pieczenia. Wykładamy połowę ciasta, wyrównujemy. 400g marcepanu rozwałkowujemy wycinamy koło pasujące rozmiarem do tortownicy. Układamy je na wierzchu. Przykrywamy resztą ciasta, wyrównujemy. Pieczemy 30min w 170 stopniach, a potem jeszcze półtorej godziny w 150 stopniach. Wyjmujemy z piekarnika, studzimy. Rozwałkowujemy jeszcze 400g marcepanu i przycinamy go odpowiednio. Dżem morelowy podgrzewamy. Smarujemy wierzch ciasta, układamy marcepan na wierzchu. Z pozostałego marcepanu lepimy 11 (lub 12) kulek i przyklejamy je na wierzchu ciasta za pomocą dżemu.

wielkanoc2016-żółteciastosimnel

Wielkanocna babka drożdżowa

Ponieważ wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, pomyślałam, że warto by już podzielić się z Wami jakimś słodkim świątecznym przepisem. Babka, którą upiekłam na podstawie przepisu Babci, jest tradycyjna, a przy tym przepyszna: waniliowo-drożdżowa, delikatna, rozpływa się w ustach.

Składniki (na jedną sporą formę do babki):

1/2kg mąki pszennej (typ nie wyższy niż 750)

40g drożdży

200g kostka masła

1 łyżka oleju

szczypta soli

3 jajka

1 szklanka ksylitolu i 2 pipety stewii w płynie (lub, jeśli uważacie, że od święta można zaszaleć, szklanka cukru)

ekstrakt waniliowy

1 szklanka mleka

rodzynki lub/i skórka pomarańczowa

cukier wanilinowy/ksylitol waniliowy

Drożdże ucieramy z ksylitolem i cukrem waniliowym na gładką masę. Wbijamy jajka i mieszamy. W podgrzewanym mleku rozpuszczamy dokładnie masło.Wlewamy gorący płyn do masy. Dodajemy aromat, mąkę, olej, sól, skórkę pomarańczową i rodzynki, mieszamy na gładkie, płynne ciasto. Formę nacieramy masłem i wlewamy do niej ciasto.Odstawiamy na kilka godzin do wyrośnięcia, przykryte ściereczką (może się zdarzyć, ze wyrośnie „za bardzo”; wówczas można bardzo delikatnie zebrać część ciasta z wierzchu, przełożyć do mniejszej formy lub np. foremek na muffinki i odstawić na jeszcze trochę). Pieczemy w 180 stopniach 45-50 minut. Kiedy ostygnie, wyjmujemy z formy i polewamy lukrem.

wielkanoc2016-babkadrożdżowa

Bezmączne naleśniki z kapustą i grzybami

Przed świętami przygotowałam tartę z kapustą, grzybami i suszonymi śliwkami. Aby pożegnać się z wigilijnymi potrawami, takie samo nadzienie można też wykorzystać do pysznych zdrowych naleśników (farsz można przygotować w większych ilościach i część zamrozić). Najlepiej smakuje z barszczem podanym w kubku i surówką z marchewki.

Składniki (na 3 porcje):

ciasto na naleśniki:

3 łyżki płatków owsianych zmielonych na mąkę

200ml (4/5 szklanki) mleka

1 łyżeczka oleju rzepakowego

2 jajka

farsz:

50g suszonych grzybów (można część z nich zastąpić pieczarkami uduszonymi na wodzie)

50g suszonych śliwek

500g kapusty kiszonej

2 liście laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

1 cebula

pieprz, sól

0,5 łyżeczki kminku

Zaczynamy od przygotowania farszu. Grzyby płuczemy, zalewamy szklanką wody i odstawiamy na co najmniej dwie godziny. Następnie gotujemy je przez ok. 30-40min. Siekamy. Kapustę płuczemy w letniej wodzie, zalewamy szklanką wody, dodajemy kminek, ziele angielskie, liść laurowy i gotujemy aż zmięknie (ok. godzinę). Cebulę kroimy i szklimy na wodzie. Śliwki kroimy, kapustę siekamy. Mieszamy wszystkie składniki i przyprawiamy pieprzem. Jajka roztrzepujemy widelcem. Dodajemy płatki owsiane i mleko, mieszamy dokładnie. Patelnię smarujemy cieniutką warstwą oleju za pomocą pędzla lub ręcznika papierowego i smażymy kolejno naleśniki, układając je na talerzu i przykrywając drugim talerzem (wtedy zmiękną i łatwo się zwiną). Nakładamy kapustę do naleśników i zawijamy.

nalesnikizkapustaigrzybami1nalesnikzkapustaigrzybami2Jeden naleśnik dostarcza ok. 80kcal.

Tarta z kapustą i grzybami

Nie wiem, jak Wy, ale ja czuję już, że nadchodzi Boże Narodzenie-i to nie tylko wtedy, kiedy słyszę „Last Christmas” po raz dwudziesty od rana. Wczuwając się w atmosferę, postanowiłam przygotować na obiad coś przypominającego danie wigilijne-tartę z farszem z kapusty i grzybów, z dodatkiem suszonych śliwek. Przepis na farsz znalazłam na kwestiasmaku.com, ale ciasto wymyśliłam sama. Nawiasem mówiąc, z ciasta jestem dumna-przypomina kruche, ładnie dopasowuje się do formy, a przy tym nie zawiera masła ani oleju, wychodzi też z ciężkiej mąki razowej lub żytniej. Przygotowanie farszu zajmuje sporo czasu, ale można zrobić więcej na zapas i zamrozić. Smakuje w każdym razie adwentowo-w sam raz na grudzień.

Składniki (na formę do tarty o średnicy ok. 26cm-4 obiadowe porcje):

ciasto:

15 łyżek mąki pszennej razowej, żytniej chlebowej lub orkiszowej, najlepiej wymieszać kilka rodzajów

1 łyżka jogurtu naturalnego

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

2 jajka

1 łyżeczka kminku

1 łyżeczka masła

farsz: 50g suszonych grzybów (można część z nich zastąpić pieczarkami uduszonymi na wodzie)

50g suszonych śliwek

500g kapusty kiszonej

2 liście laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

1 cebula

pieprz, sól

1 łyżeczka kminku

Zaczynamy od przygotowania farszu. Grzyby płuczemy, zalewamy szklanką wody i odstawiamy na co najmniej dwie godziny. Następnie gotujemy je przez ok. 30-40min. Siekamy. Kapustę płuczemy w letniej wodzie, zalewamy szklanką wody, dodajemy kminek, ziele angielskie, liście laurowe i gotujemy aż zmięknie (ok. godzinę). Cebulę kroimy i szklimy na wodzie. Śliwki kroimy, kapustę siekamy. Mieszamy wszystkie składniki i przyprawiamy pieprzem. Następnie przygotowujemy spód. Mąkę, jogurt, jajka, kminek i sodę mieszamy dokładnie i zagniatamy ciasto. Formę do tarty smarujemy łyżeczką masła i wylepiamy ciastem. Podpiekamy 15min w 180 stopniach, nakładamy farsz i pieczemy jeszcze przez 10min.

tartazkapustąJedna porcja dostarcza ok. 280kcal.