Archiwa tagu: mąka

Kaiserschmarrn-austriacki omlet w kawałkach

Nazwa tego dania pochodzi od niemieckiego słowa Kaiser, czyli cesarz. Chodzi o Franciszka Józefa I, który poza oficjalnymi uroczystościami, na których wypadało podać potrawy francuskie, wolał typową austriacką kuchnię. Osobiście mam wrażenie, że kaiserschmarrn działa podobnie, jak u nas naleśniki z serem czy owocami: są tak sycące, że można je podać na obiad, a jednocześnie tak słodkie, że bardziej pasują na deser czy śniadanie. Przepis dostałam ładnych kilka lat temu od Taty, ale dopiero teraz go wykorzystałam, jednocześnie modyfikując tak, by nie powodował u mnie wyrzutów sumienia: mąkę zamieniłam na żytnią razową, cukier na stewię (choć możecie użyć dowolnego słodzidła), a smażenie na maśle-na cienką warstewkę oleju rzepakowego. Przygotowanie całości trwa nie więcej, niż 20min Czytaj dalej

kaiserschmarrn

Tarta z kozim serem i miętą

Hiszpanie wynaleźli w kuchni nie tylko gazpacho, sangrię i tapas. To dzięki hiszpańskiemu przepisowi spróbowałam-po raz pierwszy od dawna-koziego sera. Chociaż objętościowo nie stanowi on największej części ciasta, nadaje mu wyraźnego, bardzo charakterystycznego smaku, przełamanego anyżem. Jego słodycz i kremowość wspaniale komponuje się z miętą. Do wyprodukowania tego wypieku zainspirowała mnie książka „Księga smaków świata” wydawnictwa Buchman Czytaj dalej

tartazkozimserem

Tarta z musem z awokado

Wielkich wynalazków dokonywano często przez przypadek. Okazuje się, że ta zasada dotyczy też tart, bo tartaletka z awokado powstała…z resztki ciasta, która mi została. Wiem jednak, że niedługo ją powtórzę, bo schłodzona, jasnozielona, o delikatnym owocowo-warzywnym posmaku tarta będzie jednym z najlepszych deserów na upał.

Składniki (na tartę o średnicy ok. 25cm):

ciasto:

2 jajka

13 łyżek mąki o wysokim typie, najlepiej żytniej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1 łyżka jogurtu

substancja słodząca do smaku

1/2 łyżeczki masła

mus:

1 spore, dojrzałe awokado

1,5 łyżki miodu

3 łyżki jogurtu

sok z 1/2 cytryny

opcjonalnie: posiekane listki mięty

dodatkowo: pokrojone w kawałki owoce

Składniki na ciasto (oprócz masła) mieszamy dokładnie. Wylepiamy powstałą masą formę do tarty, wysmarowaną masłem. Pieczemy 15min w 180 stopniach. Studzimy. Awokado wydłubujemy ze skórki i rozgniatamy widelcem razem z miodem. Dodajemy jogurt, posiekana miętę i sok z cytryny, mieszamy bardzo dokładnie. Masę wykładamy na upieczony spód. Na wierzch kładziemy owoce i chłodzimy w lodówce ok. godzinę.

tartazawokado

Tarta z pieczarkami i mozzarellą

Ostatnio kompletnie nie mam pomysłów. A kiedy nie mam pomysłów, to jemy to, co akurat zalega w lodówce. Tym razem zużycia domagały się pieczarki, toteż przyrządziłam z nich tartę obiadową. To danie przygotowuje się szybko, a przy tym jest smaczne i sycące-no i zdrowe.

Składniki (na formę do tarty o średnicy ok. 25cm):

13 łyżek mąki  wysokim typie, najlepiej żytniej

1 łyżka jogurtu

1 łyżeczka sody oczyszczonej

2 jajka

1/2 łyżeczki masła

250g pieczarek

1 kulka (125g) mozzarelli

sól, pieprz

1 cebula

po szczypcie bazylii suszonej i zmielonej gałki muszkatołowej

Cebulę siekamy i dusimy na wodzie. Pieczarki myjemy, kroimy w plasterki dodajemy do cebuli, dusimy z solą, pieprzem, bazylią i gałką muszkatołową. Studzimy. Formę do tarty smarujemy masłem. Sodę, mąkę, jogurt i jajka z dodatkiem soli mieszamy dokładnie. Tak powstałym ciastem wylepiamy formę. Podpiekamy 15min w 180 stopniach. Ser tniemy w drobną kosteczkę. Mieszamy z pieczarkami. Wykładamy na upieczony spód. Pieczemy jeszcze ok. 7min, aż ser się roztopi.

tartazpieczarkami

Minizapiekanki z krewetkami na cieście ziemniaczanym

Z tym daniem było jak z grą alkoholową-jednocześnie wygrałam i przegrałam. Miały to bowiem być babeczki z krewetkowo-pieczarkowym nadzieniem. I pewnie by się tym stały, gdybym dodała więcej mąki. Tymczasem uzyskałam bardzo miękkie ciasto na spodzie i-chociaż babeczki ładnie odchodziły od foremek i trzymały kształt-doszłam do wniosku, że znacznie lepiej pasują do jednoosobowych naczynek żaroodpornych.

Składniki (na 2 porcje):

250g obranych ziemniaków

2 spore pieczarki

większa garść oczyszczonych krewetek

1 jajko

3 łyżki mąki razowej (u mnie żytnia)

100ml mleka

3 łyżki posiekanego koperku

1 łyżka kaszy manny lub kaszki orkiszowej

Ziemniaki gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzamy, odparowujemy resztki wody i studzimy. Pieczarki czyścimy i kroimy w plasterki, Dusimy na wodzie z solą i  pieprzem, aż ściemnieją. Krewetki wrzucamy na wrzątek i gotujemy króciutką chwilkę. Ziemniaki rozgniatamy dokładnie tłuczkiem. Dodajemy mąkę i jajko, mieszamy. Takim ciastem wylepiamy małe naczynka żaroodporne (dno i ścianki). Podpiekamy 10min w 190 stopniach. W tym czasie w małym rondelku zagotowujemy mleko z 200 ml wody. Solimy i pieprzymy. Dodajemy kaszę i mieszamy, aż sos zgęstnieje. Do każdego naczynia wkładamy krewetki, pieczarki i koperek. Polewamy sosem i pieczemy jeszcze 12-15min.

zapiekankazkrewetkamiJedna porcja dostarcza ok. 255 kcal.

Kilka ostatnich uwag przedświątecznych

Chciałabym wszystkim Czytelnikom złożyć życzenia z okazji zbliżających się Świąt, ale zanim do tego przejdę, mam jeszcze kilka uwag, które nasunęły mi się dziś w trakcie pieczenia (tak, piszę między mazurkiem a babką w piekarniku ;-) ). Wiadomo, że większość z nas je w Święta dużo, słodko i tłusto. Taki nagły zastrzyk kalorii jest szokiem dla organizmu, który zaczyna „wariować”, nie wiedząc, jak spożytkować energię, do której nie jest przyzwyczajony. Aby trochę zmniejszyć te szkodliwe efekty, nie rezygnując jednocześnie z tradycyjnych smaków, możemy nieco udietetycznić potrawy, które przygotowujemy. Mam tu na myśli głównie słodkości, ale dotyczy to generalnie wszystkich, lub prawie wszystkich potraw.

1. Zamieniamy mąkę na żytnią lub orkiszową, razową. Jeśli w przepisie potrzebny jest proszek do pieczenia lub soda, podwajajmy wówczas ich ilość. Z takiej mąki nie wyjdzie biszkopt, natomiast wszystkie pozostałe rodzaje ciast (kruche, placki, simnel cake) co najwyżej wyjdą trochę ciemniejsze, jednak smaku nie zmienią wcale, a konsystencji niemal wcale. Co więcej, niektóre ciasta są znacznie lepsze, gdy użyjemy mąki o wysokim typie.

2. Do wyrobów mącznych (czyli głownie ciast), dodajemy nieco otrąb, płatków owsianych lub nasion chia, całych lub zmienionych. Nie mają żadnego wpływu na konsystencję, a zawierają dużo błonnika, czyli pomogą nam w trawieniu, które czasem szwankuje przy dużym nadmiarze jedzenia, o czym pisałam szerzej tutaj.

3. Rezygnujemy z tłuszczy stałych-margaryny, twardych tłuszczy roślinnych, a jeśli nie mamy z tym problemu-również masła (argumenty o witamince A nie mają tu racji bytu, bo w czasie świąt i tak dostarczymy jej sporo). Zamiast nich świetnie sprawdzi się olej rzepakowy. Unikamy jednak oleju słonecznikowego! Jeżeli dodajemy taki tłuszcz do ciasta, nie musimy martwić się o jego konsystencję-to nie masło spaja nam całość, tylko jajka.

4. Polecam przestawienie się z tłustych śmietan i mlek na te o niższej zawartości tłuszczu, a jeszcze lepiej-na jogurt naturalny, którym z powodzeniem można np. zabielać zupy lub zaprawiać sałatki.

5. Starajmy się unikać smażenia-pieczone lub gotowane potrawy, dostarczają całe morze mniej kalorii. Jeśli już koniecznie musimy coś smażyć, używajmy oleju rzepakowego.

6. Postawmy na ciemne pieczywo-i mam namyśli razowe, a nie przyciemnione karmelem. Uwaga na etykiety!

7. Jeśli mamy taką możliwość, zmniejszamy ilość pochłanianego cukru, albo rezygnujemy z niego w ogóle. O zamiennikach cukru pisałam już dawno tutaj, aczkolwiek w tym roku u mnie w ruch poszedł przede wszystkim erytrol.

8. Podawajmy warzywa do każdego posiłku. Po prostu ustalmy, że warzywo jest nieodłącznym elementem jedzenia. To może pomidor albo kiszony ogórek, cokolwiek. Warzywa ułatwią nam trawienie, zmniejszą poczucie przepełnienia, zawierając ujemne kalorie, zmniejszą nadmiar energii dostarczanej organizmowi.

9. Nie bójmy się jajek. Wiem, że budzą kontrowersje zdrowotne, ale w tej chwili większość żywieniowców je poleca, szczególnie białka.

No i wreszcie, nie zapomnijmy o ruchu. Nawet krótki spacer poprawi nastrój i nam, i naszym żołądkom.

A teraz chciałabym życzyć zdrowych, radosnych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych odpoczynku i uśmiechu wszystkim Czytelnikom, Dietowiczom, osobom dbającym o zdrowie oraz zakręconym na punkcie kaszy jaglanej i serka wiejskiego :)

simnel

Dietetyczne śniadanie #45 – Muffiny razowe z serka wiejskiego z bazylią

Te muffiny do kolejny dowód, że serek wiejski można wykorzystać na wiele zupełnie różnych, niekonwencjonalnych sposobów. Dodatek serka nadaje babeczkom lekko ciągnącą się, apetycznie wilgotną konsystencję. Są na tyle smaczne, że w przyszłości niemal na pewno wypróbuję inne dodatki-chodzi mi po głowie między innymi połączenie serka z miodem i melisą. Przygotowanie jest doprawdy banalne, całość trwa nie więcej, niż 25 min.

Składniki (na 2 porcje):

200g serka wiejskiego

4 łyżki mąki razowej (u mnie żytnia)

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

1 jajko

2 łyżki mleka

1 łyżka otrąb owsianych (opcjonalnie, można też dodać łyżeczkę nasion chia)

bazylia (najlepsza oczywiści posiekana świeża, ale suszona jak najbardziej się sprawdza)

Wszystkie składniki mieszamy i przekładamy do dużych foremek na muffiny (polecam silikonowe, tu pisałam, dlaczego). Pieczemy 15min w 190 stopniach.muffinyserkowe

Muffiny obiadowe o smaku zapiekanki z serkiem wiejskim

Dziś Dzień Muffina. Z tej okazji upiekłam wytrawne muffiny przypominające nieco zapiekankę z pieczarkami-mają smak pieczarkowy, serek wiejski zastępuje tłusty żółty ser i fajnie spaja babeczkę, a ciasto jest jednocześnie miękkie, razowe i wilgotne. Całość zajmuje nie więcej niż 20min przygotowania i 20min pieczenia. A więcej przepisów na muffiny znaleźć można w kategoriach muffiny na słodko i muffiny obiadowe.

Składniki (na 2 duże porcje-ok. 5 dużych sztuk):

5-6 sporych pieczarek

1,5 szklanki mąki razowej, najlepiej żytniej

1 łyżka oleju rzepakowego

2 jajka

2 łyżeczki sody oczyszczonej

2 łyżki mleka

6 łyżek serka wiejskiego

1 płaska łyżeczka kurkumy

2 łyżki ketchupu + do podania

sól, pieprz

oregano suszone

Pieczarki myjemy, kroimy w plasterki i obgotowujemy kilka minut w wodzie. Wrzucamy do miski i dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie i przekładamy do dużych foremek na muffiny (polecam silikonowe, nie trzeba ich wykładać ani smarować, a bardzo łatwo wyjąc babeczki). Nakładamy tyle, żeby ciasto nie sięgało więcej, niż 1cm poniżej brzegu foremki, bo muffinki sporo wyrosną. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20min (do suchego patyczka). Podajemy z ketchupem (lub z sosem pomidorowym/czosnkowym).

muffinypieczarkowe

Pieczone kulki z kaszy jaglanej z sosem czosnkowym

To jest pomysł na obiad w sytuacji, kiedy nie ma żadnych specjalnych składników w domu. Kiedy nie wiadomo co i z czego przyrządzić. Wystarczy kilka trwałych produktów, które ma się zawsze w szafce. A kulki smakują wspaniale.

Składniki (na 4 porcje):

100g suchej kaszy jaglanej

1 jajko

5 łyżek mąki razowej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

sól

2 ząbki czosnku

2 szklanki jogurtu naturalnego

Kaszę przelewamy wrzątkiem i gotujemy do miękkości  osolonej wodzie. Studzimy. Blendujemy na gładką masę, dodajemy jajko i mąkę, mieszamy. Lepimy nieduże kulki (wielkości orzecha włoskiego), najłatwiej mokrymi rękami, wtedy ciasto mniej się klei. Kulki układamy w dużym naczyniu żaroodpornym ze zwilżonym wodą dnem. Przykrywamy i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20-25 min, w razie potrzeby dolewając wody. Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę i mieszamy dokładnie z jogurtem. Podajemy kulki razem z sosem.

kulkizkaszyjaglanej

tortmozart

Wykwintny, a jednak udietetyczniony tort marcepanowy „Mozart”

Naczelna Degustatorka niedawno obchodziła urodziny (pozdrawiam Cię, Mamo). Ponieważ jest fanką marcepanu, tort dla Niej musiał zawierać migdałową masę, która niegdyś uchodziła za przejaw arystokratycznego luksusu. Oryginalny Mozart pochodził z bardzo już starego egzemplarza jednej z kolorowych gazetek, ale dokonałam szeregu modyfikacji, przede wszystkim:

1. zamieniłam biszkopt na razowy spód

2. zamieniłam krem na bazie bitej  śmietany i kremu typu Nutella na przetestowane już krem z kaszy jaglanej i budyń kaszy jaglanej (a przy okazji polecam domową Nutellę)

3. Zmieniłam też nieco układ kremów, ponieważ według mnie

Składniki (na tortownicę o średnicy ok. 26 cm):

Spody:

3 jajka

1łyżka nasion chia (opcjonalnie)

3 szklanki i 4 łyżki mąki pszennej razowej pół na pół z żytnią (część można zastąpić inną mąką o wysokim typie, 3 łyżki można też zastąpić otrębami)

4 łyżeczki sody oczyszczonej

6 łyżek oleju rzepakowego

1 i 1/3 szklanki mleka

substancja słodząca do smaku

masa marcepanowa przygotowana z 75g migdałów

2 łyżeczki masła

Kremy:

200g kaszy jaglanej

2 szklanki wody

500ml mleka

substancja słodząca do smaku

kubeczek serka homogenizowanego

100g gorzkiej czekolady

4 łyżki orzechów włoskich

2 łyżeczki kakao

Dodatkowo:

400g dżemu borówkowego/jagodowego

100ml ponczu-np. orzechówki

kilkanaście pralinek marcepanowych, polecam domowe (przygotowuje się je zaskakująco szybko)

75g gorzkiej lub deserowej czekolady

dodatkowe ozdoby-dobrze, uczciwie przyznaję, obłożyłam tort bitą śmietaną, ale równie dobrze można przygotować więcej kremu i posmarować nim wierzch i boki tortu

Najpierw przygotowujemy ciasto na spody. Składniki suche mieszamy w jednej misce, mokre w drugiej (marcepan trzemy na tarce na grubych oczkach). Tortownicę smarujemy masłem (boki też). Składniki szybko mieszamy, tylko do połączenia i przelewamy do tortownicy. Przykrywamy folią aluminiową i pieczemy w 180 stopniach do suchego patyczka (ok. 25 min). Studzimy. Kaszę jaglaną przelewamy wrzątkiem, po czym gotujemy w wodzie i mleku z dodatkiem substancji słodzącej, aż cały płyn się wchłonie. Połowę oddzielamy. Do drugiej połowy dodajemy orzechy, kakao i połamaną w kostki czekoladę, gotujemy, aż czekolada się rozpuści. Obie części blendujemy na gładką masę i dodajemy po 1/2 kubeczka serka homogenizowanego. Wystudzone ciasto przekrawamy na 3 blaty. Pierwszy zamykamy w tortownicy, nasączamy ponczem, smarujemy połową dżemu i wykładamy krem czekoladowo-orzechowy. Przykrywamy drugim blatem, nasączamy, smarujemy dżemem i wykładamy jasny krem. Przykrywamy ostatnim blatem i nasączamy. Wstawiamy do lodówki na noc. Następnego dnia oddzielamy nożem tort od obręczy, zdejmujemy ja i ozdabiamy ciasto-obkładamy kremem lub bitą śmietaną, układamy pralinki, posypujemy czekoladą startą obieraczką do warzyw.

tortmozart

tortmozart2